Packa z gwoździami

packa z gwoździami

1,
NIE CZUJĘ SIEBIE TAM

– Dzień dobry, Luno – bogini z zaciekawieniem usiadła w mojej świątynnej sali.
– Dzień dobry. Co dobrego Cię do mnie sprowadza?
– Dobrego??? Nic dobrego… zamyśliła się chwilę – tu chyba nie przychodzi nikt, komu jest dobrze. Przecież do Ciebie ludzie przychodzą w Wielkim Problemie.
Uśmiechnęłam się w duchu z tej utopijnej i rozpaczliwej wizji, a siedząca przede mną bogini zyskała świątynne imię: Matka Problemu.

Nalałam nam wody do rzeźbionych kielichów i przygotowana na dramatyczną opowieść  o Wielkim Problemie rozsiadłam się wygodnie w fotelu.
– To w czym, kochana, masz problem?

Matka Problemu też usiadła wygodniej. Osadziła się w ciele i w znanej sobie sferze terapeutycznego komfortu. A potem, poprawiwszy się w fotelu jeszcze dwa razy,  przystąpiła do swojej opowieści:
– Od bardzo wielu lat mam blokady w ciele i w energii. Moja energia nie płynie. Nie czuję siebie. Nigdy nie czuję ciała. A TAM to nie czuję już nic. Nie mam tej części ciała. Już wszędzie byłam, stosowałam różne metody i nic nie pomaga! Dalej TAM nic nie mam! No i pomyślałam, że może ty mi pomożesz. Może przez masaż intymny?

Jak pomóc?

Pomyślałam przez chwilę. Popatrzyłam na nią uważnie, z wielką troską i skupieniem. A widząc całą i pełna boginię, ze wszystkimi częściami ciała, w końcu zaproponowałam:

– Rozumiem i mocno to czuję, co mówisz. To musi być dla Ciebie bardzo trudne nie mieć tam części ciała. Nawet w łazience i w lustrze. I zanim zdążyła zaprotestować, ciągnęłam poważnym tonem – Ale wiesz? Mam tu w świątyni taką specjalną rzecz do szybkiego odzyskiwania  czucia w ciele, mogę ją przynieść. Chcesz?
-Tak? – Moja bogini mocno  się ożywiła i zainteresowała – Tak, chcę! – pochyliła się do mnie i spojrzała świecącymi z ciekawości  oczami – A co to takiego? Co to za forma terapii?
– To specjalna, kauczukowa packa z ostrymi ćwiekami. Znajomy zrobił mi ją na zamówienie specjalnie na takie sesje. Bo od razu, po jednym, nawet  lekkim dotknięciu będzie wiadomo, czy coś czujesz, czy nie. Chcesz spróbować? – zapytałam z niewinnym uśmiechem i wyprostowałam się w fotelu, jakbym chciała wstać i ją przynieść.
– Nie, nie!! Ja nie o takim czuciu mówiłam – jej zaskoczenie sięgnęło zenitu. Wyprostowała się i zasłoniła w geście sprawczości i self – zaufania. – I co chcesz z nią zrobić? Chcesz mnie uderzyć? A w inny sposób nie możesz mi pomóc?
Roześmiałam się całą sobą na ten natychmiastowy powrót do czucia ciała.
– Absolutnie nie! Nie chcę Cię uderzyć i mogę inaczej Ci pomóc. Chciałam Ci tylko szybko pokazać, że tak naprawdę TAM czujesz. I że z czym innym będziemy pracować. Bo czucie i nie czucie ciała mamy już z głowy. To teraz na spokojnie porozmawiamy z Twoją świętą Yoni. Chcesz? Nauczę Cię z Nią rozmawiać.
– Chcę – również się uśmiechnęła. I wiesz co, ja tak na prawdę ją czuję i mam!

W praktyce Czarnej Tantry wiedza o sobie i swojej seksualności, to potęga. Pełne poznanie siebie to klucz do kochania siebie, odważnego podążania za sobą i dojrzałego rozmiłowania się w sobie. Do stanu wewnętrznej prawdy, w której już nie potrzebujesz oszukiwać i okłamywać  siebie.
Jedną z najważniejszych praktyk Czarnej Tantry, jakiej mogę Cię nauczyć, jest czuła troska o seksualną samozgodność ze sobą, a w niej rozwijanie swoich intymnych talentów, pasji, zdolności i kompetencji, bo to najszybsza droga do lekkiego i pełnego zaufania do siebie.

Gdy walczysz ze sobą i swoją wrodzoną seksualnością marnujesz swój czas na przepychanie / uczenie się / rozwijanie w sobie czegoś, czego nie kochasz, nie znosisz  i nienawidzisz, zamiast spełniać się i być coraz lepszym w tym, co kochasz i do czego masz wrodzony talent. Kaulicka Tantra uczy zaprzestania wewnętrznej walki. Gdy rozwijasz swoją prawdziwą, seksualną osobowość, to w naturalny sposób jesteś na swoim miejscu. Gdy zgadzasz się w pełni na całą swoją intymność, to samoistnie osiągasz to, co dla Ciebie najlepsze. Tworzysz swoje życie w lekkości, szukasz odpowiednich rozwiązań i kierujesz swoją moc  w to, co Cię pasjonuje i w pełni pochłania, zamiast z mozołem nieść wór kamieni na drodze, która nie jest dla Ciebie.
W Czarnej Tantrze prawdziwy rozwój seksualny to pełna samoświadomość, radość i lekkość. Więc rozmiłuj się w swojej indywidualnej seksualności i w swoich intymnych zdolnościach. Zachwyć się tym, co możesz dzięki temu, jaki na prawdę jesteś. Idż drogą roztańczonej Kali, która trzyma w dłoniach wszystkie swoje intymne zdolności i tylko zdolności. Ona nie niesie z sobą niepotrzebnych narzędzi, nie dźwiga niczego, co nie jest  Jej wrodzone. Nie posługuje się niczym, co nie jest jej własne i łatwe. Ma wszystko, co jest potrzebne i dla Niej prawdziwe. Tak samo, jak Ja i Ty.

2,
NIE BĘDĘ TEGO ROBIĆ!

– Usiądż przed moim lustrem… nie zdążyłam dokończyć, bo mi przerwała.
– A nie, to ja nie chcę! Ja już to robiłam gdzie indziej i nic nie pomogło. Bo ja wiem, co Ty chcesz, mam zobaczyć siebie w nim. I ja już tak siedziałam i patrzyłam i miało to coś zmienić i nic nie zmieniło. Tylko czas straciłam! Widzisz? Wiem, co chcesz żebym robiła!
Stała wzburzona i patrzyła na mnie szczerze rozczarowana, a mi chciało się śmiać. Tyle kasy za sesje, a ja nie proponuję Jej nic ciekawego! Nic, co ją zainteresuje i zrobi robotę za Nią! Pomyślałam chwilę, skupiłam się na Jej osobowości i oczekiwaniach i nie pozwoliłam jej wejść głębiej w ten stan. Zripostowałam:
– Pudło! Nie wiesz, nie trafiłaś. Nie będziesz w ciszy siedzieć przed lustrem. To rzeczywiście nie jest metoda dla Ciebie, a ja nie stosuję metod, które nie działają.
Ty usiądziesz i będziesz wykonywać wszystkie moje polecenia. Dokładnie, co do litery. Ja Ci będę dyktować pytania, które Ty będziesz sobie zadawać. Takie, jak Ci powiem. I w ten sposób będziesz ze sobą rozmawiać, a ja nauczę Cię słuchać i wsłuchać się w siebie. I nauczę Cię słuchać tak, byś mogła docenić to, co usłyszysz. I podziękować.
A gdy na koniec naszego spotkania uznasz sesję za dokładnie to, czego potrzebowałaś, to będziesz mogła zapisać pytania do dalszej pracy w domu. Pasuje Ci taki układ?
Popatrzyła na mnie zdziwiona, bo nie spodziewała się, że tak od razu ją ogarnę.
– Tak… chociaż teraz się boję, bo Ty mnie „zmusisz” do wejście w siebie. I nie dasz mi już uciekać.
– Dokładnie, kochana 🙂 Przecież po to tu przyjechałaś. I jeszcze jedno, przed lustrem będziesz nago, tak jak się urodziłaś. Czy chcesz, że bym też była nago tu z Tobą?
– A możesz??? Tak! Będzie mi dużo łatwiej!

To była długa rozmowa. Cicha, płacząca, krzycząca. A potem spokojna i pełna wdzięczności. A potem przytulałyśmy się w dziękowaniu sobie nawzajem. Ja Jej za odwagę i dobrą robotę. Ona mi za świątynię, że jest takie miejsce gdzie tak pracuję z ludźmi. A jeszcze potem, gdy przyjechała do mnie ponownie, weszłyśmy w święty, intymny masaż i w miłowanie.

 

logo Kala Luna Temple

Kala Luna Temple - Wszelkie prawa zastrzeżone.

+48 884 394 568

info.kalalunatemple@gmail.com

Call Now Button
Facebook Instagram Youtube Linedin