Ścieżka Lewej Ręki # 4

życie w tantrycznej świątyni

Uzdrawianie grzechu.

Biała Ścieżka może być przepięknym duchowym życiem i sama osobiście znam wielu ludzi, którzy idą tą drogą w miłości i wielkim spełnieniu. I zawsze, gdy na nich patrzę, czuję głębokie, wielkie wzruszenie i czystą radość. I z serca życzę im wszystkiego, co najpiękniejsze. 

Ale jeśli codzienna duchowa praktyka opiera się na wszczepionym w dzieciństwie podświadomym, panicznym  strachu przed grzechem, pójściem do piekła i wiecznym potępieniem, to warto pochylić się nad tym i przyjrzeć się temu doświadczeniu. Ponieważ taka duchowa postawa zawsze przełoży się na traumatyczny, paraliżujący strach przed oceną innych ludzi, przed szczerą miłością, przed dobrym spełnieniem, odważnym działaniem i przed całym życiem, samym w sobie.

W Ścieżce Lewej Ręki, w psychologii i wszystkich rozwojowych nurtach zdrowego podejścia do siebie wiemy, że praca ze skutkami naszego wychowania jest niezwykle ważna i potrzebna. Bo to, jak zostaliśmy wychowani w naszych rodzinach i w katolickim społeczeństwie bardzo często jest źródłem osobistych i życiowych dramatów, z którymi zmagamy się przez całe życie. Którymi wyniszczamy siebie, nasze dzieci i naszych bliskich nie wiedząc, że ten bagaż to nie jest wyrok na szczęściu naszym życiu. I że w zdrowej miłości do siebie i w trosce o nasze rodziny możemy i powinniśmy świadomie z niego zrezygnować. Bez wyrzutów sumienia, poczucia winy ani żadnych duchowych konsekwencji.

Wielu ludzi mówi, że oni już nie wierzą w piekło, nie wierzą w sąd po śmierci, ani w wieczne potępienie. Że już nie chodzą do kościoła, nie wierzą w grzech. Że są świadomi swojej seksualności, wolni od wstydu i rozumieją, że to było tylko „archaiczne” wychowanie. Albo że w ich domu nie było fanatyzmu, że nie zostali bardzo religijnie wychowani, nikt ich nie zmuszał do chodzenia do kościoła i na religię i to ich nie dotyczy. I na poziomie świadomym ja im wierzę. Ale gdy patrzę na to, z czym do mnie przychodzą po pomoc i gdy na sesjach pracujemy głęboko, to wiem, że podświadomie wciąż kierują się tymi świadomymi i nieświadomymi wzorcami. 

Bo nie potrzeba fanatycznie religijnego domu, nie trzeba biegać codziennie do kościoła. żeby wszczepić dziecku paniczny strach przed grzechem, karą, wiecznym ogniem i piekłem. Przed tym, że w każdej chwili życia Bóg patrzy i czeka na każdy najmniejszy błąd. I że za każdą złą myśl i uczynek czeka je sąd, a potem koszmarne, wieczne cierpienie. Potrzeba tylko jednej, zaufanej osoby np. babcia, która w odpowiednim momencie wszczepi dziecku tą wizję, a ono w nią szczerze uwierzy. I całym dziecięcym sercem rozwinie w sobie pragnienie zaspokojenia wymagań „Boga”, a potem paniczny strach gdy coś się nie uda, zahamowanie i przerażenie. A resztę wykona wzmacniające ten wszczep wychowanie społeczne. 

Cienie grzechu

Życie sparaliżowane dziecięcym strachem przed grzechem i wiecznym potępieniem. Ciągła psychiczna obawa, która mówi: A co, jeśli to jest prawda? Ciągły wewnętrzny przymus bycia dobrym. Ciągły, wewnętrzny przymus poprawiania się. 

Strach przed odważnym działaniem. Strach przed sukcesem. Strach przed zdrową dumą ze swoich osiągnięć. Stałe umniejszanie sobie. Wstyd za swoje talenty i osiągnięcia. 

Wyparte pragnienia. Wstydliwe potrzeby. Wstyd za swoją cielesność i seksualność. Obrzydzenie do siebie za fizjologię ciała ( wypróżnianie się ). Obrzydzenie do fizjologii seksualności ( wytrysk, śluz, pot, zapach ). Marzenie o uległości i dominacji. Marzenie o namiętnym kochaniu się.

Wpojony w dzieciństwie strach przed kobietami / mężczyznami. Obrzydzanie dziewczynkom chłopców i fanatyczne ostrzeganie, że są niebezpieczni. Obrzydzanie chłopcom dziewczyn i wmawianie, że zainteresowanie nimi to grzech. Strach przed bliskością. Strach przed ciążą / fizycznością rozmnażania się / zakładaniem rodziny. 

Wzajemna pogarda w związku. Udawanie porządnej i świętej. Udawanie zawsze silnego. Wzajemne poniżanie. Zmuszanie do agresji, przepraszania i płaczu. 

Trudne emocje. Wewnętrzny gniew. Ciągłe wyrzuty sumienia. Karanie siebie. Wstyd i poczucie winy za swoje uczucia. Wyparty sadyzm realizowany w domu / w pracy. Niedowartościowanie i zazdrość. Cierpiętnictwo i codzienny, psychiczny masochizm. Budowanie swojego ego na cierpiętnictwie. Wchodzenie w rolę ofiary.

Manipulowanie w związkach. Psychiczne krzywdzenie siebie i innych. Wykorzystywanie seksualne mężczyzn i udawanie miłości. Wchodzenie w związki dla korzyści. Wykorzystywanie seksualne kobiet i gra na uczuciach.

To tylko niektóre z naszych warstw grzechu, które nosimy w sobie i które są naszym udziałem tylko dlatego, że  wychowali nas w kłamstwie, że to, co jest naturalne i dobre – jest grzechem. I które na Ścieżce LHP uzdrawiamy, by przestały być w nas martwym i nie potrzebnym ciężarem. 

C>D>N>

logo Kala Luna Temple

Kala Luna Temple - Wszelkie prawa zastrzeżone.

+48 884 394 568

info.kalalunatemple@gmail.com

Call Now Button
Facebook Instagram Youtube Linedin